Bobrza rzeka

I dalej z nurtem Biebrzy, przez Wroceń do Goniądza. Miasto urokliwe, z rynkiem i domami w szpaler oryginalny ustawionymi. Tu też nocleg dostaniesz, odpoczniesz, posilisz się rybą prosto z rzeki. To już półmetek Biebrzy, środkowy basen rzeki w całej okazałości. Można oddać się lenistwu i poleżeć na plaży, ale lepiej wybrać się na małą wycieczkę w okolice Wólki Piasecznej i wsi Kapice. Piaszczysta droga zaprowadzi nas do Brzezin Kapickich i nad Kanał Woźnawiejski - coś, co pozostało po sztuce inżynieryjnej pruskich i rosyjskich hydrologów. Teraz kanał wzięły w posiadanie bobry. Ich tamy, żeremia, zwalone drzewa ciągną się kilometrami, a nad wodą swoje korale pełnymi krwistej czerwieni rozwiesza nadzwyczaj bujna kalina. To bobry nadały imię rzece Bobrzy - Biebrzy. I można wrócić do Goniądza, albo pojechać przez wieś Osowiec dalej biebrzańskim traktem do Twierdzy Osowiec. Świetny to szlak, ale najciekawszy na przedwiośnie, gdy na polach i łąkach lądują tysięczne stada dzikich gęsi i żurawi.

Wcale nie rzadko zdarza się stado liczące kilka tysięcy sztuk tych przelotnych ptaków. Tu mają postój w dalekiej drodze na Syberię i zimną Arktykę. Zawitajmy jednak jeszcze raz w Goniądzu. Gościnne to miasto, a kościół pw. Świętej Agnieszki i kaplica Świętego Floriana na wzgórzu wytyczały dawniej szlak królewski z Warszawy do Grodna. Inny szlak kazał zbudować w tej dziczy imperator Wszechrosji. W końcu XIX wieku z nakazu cara zbudowano w tej nieprzyjaznej okolicy strategiczną drogę. To z tego Carskiego Traktu, albo jak kto woli Carską Drogą najlepiej jest poznawać Biebrzę. Wiedzie od Narwi, a kończy... - gdzieś tam na Białorusi. Tymczasem wracamy na "Carską" i do perły architektury fortecznej...

Biebrza, maj 2010 Kazimierz Radzajewski